nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuda panie, nic sie nie dzieje. Tylko wichura leb urywa. Wywialo nas dzis z plazy, a potem z basenu na ktory poszlismy po raz pierwszy w desperacji, bo na plazy wicher smagal czlowieka piaskiem po zebach. Na basenie byly fale i tez leb urywalo wiec szyko ewakuowalismy sie do domku.
Wyprawa do maka niestety nie pozostala bez echa, bo pawelek zaniemogl byl nieco zoladkowo (kara za rozpuste) i dzis pozywial sie na kolacje ryzykiem jeno. Ale zawsze to jakies urozmaicenie z drugiej strony..
jutro ostatni dzien mozna powiedziec, bo pojutrze rano jedziemy.
W zwiazku z ostnim dniem jedziemy na wycieczke na morze, popatrzec pozegnalnie na rybki.
i tyle na dzis, bo naprawde nic sie nie dzieje.
a ile mozna narzekac na zarcie ;)
Wyprawa do maka niestety nie pozostala bez echa, bo pawelek zaniemogl byl nieco zoladkowo (kara za rozpuste) i dzis pozywial sie na kolacje ryzykiem jeno. Ale zawsze to jakies urozmaicenie z drugiej strony..
jutro ostatni dzien mozna powiedziec, bo pojutrze rano jedziemy.
W zwiazku z ostnim dniem jedziemy na wycieczke na morze, popatrzec pozegnalnie na rybki.
i tyle na dzis, bo naprawde nic sie nie dzieje.
a ile mozna narzekac na zarcie ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz