Podejscie drugie. Podejscie pierwsze bylo rano I zaowocowalo
notka na poltorej strony. Niestety wtedy wysiadl prad.
No wiec co ja tam napisalem… napisalem o tym ze zyjemy I ogladamy
cnn I tvpolonie I tylko stad wiemy ze cos sie dzieje w ogole bo jeszcze do dzis
inaczej trudno sie bylo zorientowac. Ale o tym za chwile.
Bylo tez o tv polonii, dzieki ktorej odswiezylismy sobie
pamiec w zakresie polskich kreskowek I poznalismy definicje nietoperza w
wykonaniu kota bonifacego, tego od filemona: ani to porzadny ptak, ani to
porzadna mysz, paskudztwo.
Byla historyjka o azorze I jego panu. Azor bynajmniej to nie
pies – to ibis. Taki bialy ptak brodzacy na szczudlach po brzegu plazy. Ten jest
wyjatkowo udomowiony, ma swojego pancia na plazy, tutejszego araba-rybaka,
ktory wczoraj postanowil azora wyprowadzic na spacer. Przy uzyciu tradycyjnej
zarzutni nalapal kilka rybek, a nastepnie z pelna celebracja rzucal azorowi rybki
do wody, coby ten sobie j zlowil, niemalze uzywajac komendy aport. Azor dzielnie
biegal za rybami, a zanim w ogole dostal wyzerke, podskakiwal naokolo pana w
kolko, a gdyby mogl robilby to na
tylnych lapach. gdyby mogl szczekac – tez mialby duzo do powiedzenia J
Bylo jeszcze o krabach – bobach budowniczych. Mieszkaja na
plazy, tuz przy linii wody, I ich sensem zycia jest odkopywanienorek, ktore w
ciagu dnia zalewa woda z piaskiem. Rano, ale tez np dzis po poludniu, buduja malownicze
kopce a nawet uprawiaja wrestling bo nie wiedziec czemu jedne dziurki sa lepsze
od pozostalych I nalezy toczyc o nie walke…
W skrocie to tyle, reszta w nastepnej czesci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz