Dzis mial miejsce epokowy fakt a mianowicie, wlazlam w koncu
do wody. Ciocia komunistka w koncu spakowala walizki I pozwolila mi jak
czlowiekowi zazyc kapieli morskiej I slonecznej! Od razu na wstepie powiem, ze
ja nie mam do tych wszystkich morskich stworow jakiegos przesadnie
enuzjastycznego stosunku, ok, ladne som, popatrzec mozna, nawet chetnie, przez
jaka szybke, w akwarium na discovery itd.. ale moze niekoniecznie z odleglosci 5cm! [tu pawel, z 5cm jest najzabawniej :D]
rzecz gustu
Ja tam wole zachowac dobre hrabiowskie maniery I etykiete I sie
z morskim pospulstwem nie fraternizwoac za bardzo! No ale od tygodnia slysze
okrzyki zachwytu no I w koncu po to tu przyjechalismy, bo przeciez oprocz tych
rybek to tu nic nie ma ciekawego, no to wlazlam. Nawet wsadzilam leb pod wodei I
porobilam vadera za pomoca rurki. Proscizna! Proscizna jak sie to cwiczy na
pieknej lasze bialego piaseczku, a jedyne rybeczki ktore pokazuja sie w zasiegu
wzroku sa maluskie, bialuski I jest ich 3. Gorzej, jak trzeba przedrzec sie
przez okropne skaly z dziurami w ktorych siedza potwory a fala macha czlowiekiem
w sposob totalnie nieprzewidywalny! Oczywiscie nie lazimy po samych skalach,
celujemy w male kawaleczki piasku pomiedzy nimi, ale I tak to nie na moje
hrabiowskie nozki! No ale dobra,
wlazlam. Rybeczki byly nawet sympatyczne,
zieloniutkie, zolciutkie, w paseczki, tylko takie male czarno – zielone nieco
za bardzo sie przytulaly, no ale dobra male byly, mozna im w ostatecznosci
przebaczyc. Widzielismy tez taka duuuuuuuza zielonom z zebami, ladna, na
szczesie za bardzo nie chciala sie zaprzyjazniac. Juz mielismy wychodzic, kiedy
zobaczylam, ze cos sie macha w dziurze. Takie biale. Mysle, a to dranie torebke
foliowa do wody wrzucili, skandal! Ale to nie byla torebka bo odkrecila sie w
tej dziurze I rozwarla wielkom paszcze z zebami I zaczela plynac w naszym
kierunku. wtedy to juz uznalam ze ja
dziekuje, postoje. Na brzegu. Tak do konca pobytu. No ja wszystko rozumiem podwodne skarby te
sprawy, ale ataku mureny nie bylo w pakiecie jak kupowalam ten all inclusive!
Przezycie z gatunku tych wiekszych
A to jeszcze nie byl koniec jesli chodzi o
podmorskie przygody, ale to juz pawelek napisze bo ja wiecej nie wlazlam do
tego siedliska wezow I zmij. Przynajmniej chwilo, do jutra moze sie jeszcze
namysle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz