nawet jak na stopien zdezelowania rafy ktora mamy przed hotelem (a plaza sama jest nawet ladna, piaszczysta, nawet dluga i mozna spacerowac), zycie toczace sie w okol niej zadziwia roznorodnoscia. nie jest jakas mega kolorowa sama w sobie, ale rybki troche ratuja honor. oglada sie jak akwarium, szczegolnie ze zwlaszca podczas odplywu, czyli po poludniu, mozna chodzic w wodzie po kolana albo moczyc sie w tej zupie szorujac brzuchem niemalze po piaszczystym dnie :) narazie nie widzialem rekina ani mureny ale widzialem za to:
- rozdymki ktore jakos nie chca sie rozdymac za to przypominaja ciezki smiglowiec transportowy i tylko obserwuja zlowrogo
- cienkie jak olowek rybki plywajace tuz pod powierzchnia - dlugie i szpiczaste
- wielkie piekne fioletowo-zolte plywajace bokiem
- rybe kameleona (jak wcinala wodorosta miala kolor i wzor rafy, po odplynieciu metr dalej nad piasek robila sie cala biala!)
- rybki male w paski ktore po chwili traktuja mnie jak jednego z nich i zaslaniaja mi widok
- jedna taka co mi smyrgnela pierwszego dnia sprzed nogi po dnie
- skalarka jednego z antenka na grzbiecie
- duze pionowe talerze czarno zloto biale
- i rybki rozowo-seledynowe
- sledzie
mam nadzieje ze jak pojedziemy na wyspy zobaczymy kolejne :)
tu kasia, a propos tych wysp, to milismy urocza pogawedke z panem o sympatycznym imieniu Osama, ktory to pan obiecal nas zabrac za promocyjna cene bo jestesmy z polski a nie z finladii czy ze szwecji, bo dla szwedow sa inne ceny. Uroczy bezowy czlowiek, mam tylko nadzieje, ze nieco bardziej slowny niz jego slynny imiennik..
jak juz jestesmy przy faunie - na terenie hotelu mieszka spora rodzina koteczkow. koteczki sa egzotyczne mocno, bo rudo - biale, czesc z nich ma straaszne czerwone oczki (jak z horroru) ale maja sliczne sylwetki, dlugie eleganckie lapki, waskie pyszczki i w ogole sa takie wiecj arystokratyczne. Tylko nieco znerwicowane sa biedactwa, boja sie wrzeszczacych galopujacych bez celu i ladu bahorow, ale tu akurat je rozumiem, tez sie ich boje :) wczoraj przy kolacji mielismy kocia asyste, oddalm koteckowi cala moja rybe po pseudogrecku, wcinal jak zly! dzis tez wezme rybe dla kotkow, niech maja chudzinki.
Wow! Nawet prosty wypad all-in potraficie fajnie opisać. Rozumiem, że fotki będą po powrocie? Róbcie ich jak najwięcej bo taki klimat może się już więcej nie powtórzyć :-) Miłego pobytu, miłych przygód i szczęśliwego powrotu życzy Wojtek
OdpowiedzUsuń