piątek, 28 czerwca 2013

intro

Wzorem wszystkich wspolczesnych swiatowcow-bywalcow postanowilismy pisac pamietnik z naszych podrozy. Rychlo w czas tak na marginesie, ale moze lepiej pozno niz wcale. Jutro bladym switem startujemy i juz kolo poludnia bedziemy grzac kosci w egipskim sloncu. Tymczasem stan na godzine 21.00 totalny bajzel w domu, rozwloczone wszystkie letnie ciuchy malowniczo zwieszja sie z mebli. Nie wiem gdzie sa nasze paszporty, ale co tam do piatej rano mamy jeszcze mase czasu.. Nabylismy buty do wody, piekne nie sa, ale moze skuteczne chociaz.. moje sa tak ze dwa numery za duze, ale ostatecznie chyba nie bede w nich tanczyc z tymi wszystkimi morskimi potworami?
niepokoi nas jedynie standard hotelu, 42 stopnie celsjusza w cieniu, zemsta faraona czychajaca na nas w stolowce a mnie jeszcze dodatkowo morska fauna ktora chyba jednak wole ogladac na obrazkach niz smyrac osobiscie po brzuszkach..
ale generalnie cieszymy sie szalenie, ze to juz jutro lecimy i generalnie jestesmy pewni, ze bedzie fajnie, bo ja wiadomo niewazne dokad, wazne z kim :)
badzie czujni bedziemy pisac jak tylko bedzie okazja!
K
tu Pawel. paszporty odnalezione. buty mamy labuteny i niech sie wszystkie te wodne mangusty ucza jak wygladac maja. hotel bedzie jaki bedzie i tak nie ma to znaczenia, jedziemy i tak na pozarcie tamtejszej fauny i flory zdaje sie. oczywiscie ze sie cieszymy, w koncu dwa i pol kafla piechta nie chadza. a ja osobiscie dostaje delirium na mysl ktora kazdy ma daleko z tylu glowy a mianowicie wyobraznia moja podsuwa mi te stadka rozwrzeszczanych bachoruf za przed obok przede mna i na mnie, do tego zamiast milej pani w mundurku wyobrazam sobie jakiegos biednego studenta na umowe zlecenie  za 2,5pln/h zajetego ogarnianiem pijanego tlumu a nie podawaniem posilku gdyz go nie ma. ale moze nie bedzie tak zle. grunt ze to polski student a nie egipski. i grunt ze od jutra naszym zmartwieniem bedzie dac 10 dolarow w lape czy tez moze 20… :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz